Drodzy książkoholicy! Rok 2015 lada chwila dobiega końca. Mam nadzieję, że był on dla Was bogaty w książki tak bardzo, jak dla mnie. W t...

Podsumowanie roku 2015!

Drodzy książkoholicy!

Rok 2015 lada chwila dobiega końca. Mam nadzieję, że był on dla Was bogaty w książki tak bardzo, jak dla mnie. W tym roku do mojej biblioteczki dołączyły takie pozycje jak Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie, Origin, Opposition i wiele, wiele innych równie cudownych książek. Nie licząc tych "moich" przez moje ręce przewinęła się bardzo duża liczba cudownych powieści i nie tylko. Z wielkimi trudami przypomniałam sobie(no pewnie nie wszystko), co w tym roku przeczytałam i stworzyłam top 5 wącham_książki :D Nie było to łatwe. Kto czyta, ten wie o co chodzi. <werble proszę> 


5. "Duff. Ta Brzydka i Gruba" [klik]

4. "Złodzieja książek" [klik]

 
3. "Co, jeśli..." [klik]


2. "Black Ice" [klik]


1. "Czerwona Królowa" [klik]



Patrzę na to i robi mi się smutno. Tyle cudownych książek a ja wybrałam tylko 5. To dla nałogowego pożeracza "książków" nie lada ciężkie wyzwanie. To jest tak samo trudne, jak wszystkim znane "być, albo nie być...". 
Moja mała książkowa cząstka świata rozwijała się przez ten rok bardzo prężnie. Raz mniej, raz bardziej, ale jednak rozwijała. Recenzji jest już całkiem sporo i każda kolejna wychodzi mi lepiej. (Chyba) Przyznam się bez bicia, że zakładając bloga sądziłam, że będzie to trochę łatwiejsze. Ale coż...okazało się inaczej. Szkoła nie czeka, lektury też nie, z domu trzeba wychodzić i czasu wiecznie mało. A książka nie zając- nie ucieknie. Naprawdę czasami ciężko znaleźć czas na złapanie za książkę , która tak bardzo woła o pomstę do nieba i błaga "no czytaj mnie, no dalej Julia, wiem, że chcesz" i co wtedy zrobić? Serce się kraje kiedy nie można za nią złapać. Jednak mimo tych wszystkich trudności udało mi się działać w tym, co kocham. I to, że było to trudne, nie oznacza, że było choć trochę nie przyjemne, ponieważ każda recenzja napisana dla Was sprawiła mi wiele, wiele radości. 
Pragnę Wam wszystkim podziękować, za to, że jesteście i czytacie i komentujecie. To daje naprawdę ogromnego kopa i motywacje do działania. Z okazji nachodzącego 2016 roku życzę Wam wszystkim dużo zdrowia, żeby ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego, spełnienia marzeń, cudownych celów do których będziecie dążyć i je osiągniecie, samych sukcesów, wspaniałych przyjaciół, duuuużo zdrowia i oczywiście jeszcze więcej książek i półek na książki...Bo jak tak bez półek.
Nowy rok przyniesie wiele niespodzianek i wiele książek. Obiecuję, że będzie tu działo się więcej i lepiej, i bardziej. W nowy rok wkraczam z "Mieczem Lata" w ręce, więc kończę i rozpoczynam rok dobrą pozycją. Trzymajcie kciuki.
Serdecznie pozdrawiam i całuję!
wacham_książki!





6 komentarze:

Tytuł:   Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie Autor:  Rafał Kosik Wydawnictwo:  Powergraph Rok wydania: 2015 ...

24. Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie.


Tytuł:  Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie
Autor:  Rafał Kosik
Wydawnictwo:  Powergraph
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 429

Laura dołącza do Felixa, Neta i Niki w Londynie. Czekają tam na nią miłe i niemiłe niespodzianki. Jak to na troje przyjaciół przystało: -Spokój? To nie dla nas. Mimo szczerych chęci tradycyjnie nie udało się na spokojnie. Po wcześniejszych wydarzeniach nastąpił mały kryzys...finansowy. Coś trzeba było z tym zrobić. I zaradzono..Ale o co do licha chodzi z gangiem elegancików, jedzeniem z niejedzenia czy szczurami wielkości kotów? I dlaczego wszystkich dopadł atak masowe sklerozy? Przekonajcie się sami...Jak to na FNiN przystało czeka na was wiele humoru, ale i grozy. Przyjaźni i kłótni i oczywiście nie obejdzie się bez niebezpieczeństwa czyhającego nawet za filiżanką kawy. I najważniejsze! Jakim cudem ukradziono ogon psa?! Tylko ogon?!

Jak już wiecie, przychodzę do was dzisiaj z najnowszą książką z serii FNiN naszego polskiego autora Rafała Kosika. Za kupno tej książki zabierałam się jak sójka za morze. Tu coś, tu coś. Sami wiecie jak to jest, kiedy trzeba wybrać jedną z miliona, które wyciągają do was łapki i krzyczą "Kup mnie, kup mnie. Będę twoim najlepszym przyjacielem." Ale w ubiegłą środę nadszedł dzień, kiedy książek do kupienia zrobiło się jakoś mniej (Tak, tak macie racje. Święta idą a książka to idealny prezent oczywiście.) i nastąpiło nieoczekiwane wzbogacenie. Tak więc książkę zamówiłam, w piątek do mnie przyszła i od pierwszych stron ją pokochałam. Uważam, że to jedna z lepszych części całej serii. Mhm..dokładnie tak.

W książkach Kosika kocham to, że są pełne takiej pozytywnej energii, która przemawia do nas z każdym zdaniem. A co do zdań niczego tak nie uwielbiam, jak słownictwa, zwrotów i wyrażeń charakterystycznych dla serii i autora. Są genialne. Wszystkie te neologizmy, zdania, wtrącenia nadają niesamowitego uroku całej powieści. Oczywiście każdy  z naszych przyjaciół ma swój charakterystyczny sposób bycia i mówienia, ale..... Net bije wszystkich na głowę. Chłopak z żołądkiem bez dna i nieogarnięciem życiowym musi mieć najlepsze wejścia.

Londyn- miasto to przewija się już 3 ( chyba 3) raz w serii i za każdym razem daje nam coś nowego. I za każdym razem widzimy je od innej strony. W sumie ma ono tyle stron, że chyba nigdy nie zabraknie. Ale do sedna. Moim zdaniem kontynuacji akcji w Londynie była strzałem w 10. Oczywiście całej akcji. Cały klimat tej części zbudowany jest na angielskim życiu tym bardziej i mniej znanym. Jest herbatka, jest Big Ben i są szczury wielkości kotów. Nie wiem co mają szczury postury ogromnej do Londynu, ale cóż..Wraz z Felixem, Netem, Nika i Laurą poznajemy miasto od strony mniej turystycznej (ale jednak trochę tak) a bardziej od strony miejscowej. Wiecie- praca czy jakoś tak. Normalne życie. (No prawie.)

Generalnie rzecz biorąc książka jest bardzo na plus. Tylko zakończenie nie daje mi spokoju. Czuje po nim pewien nieznośny niedosyt i mam wrażenie, że czegoś mi tam brakuje. Między ostatnim rozdziałem a epilogiem jest ogromny przeskok. Prawie czarnie dziura. Moim zdaniem na spokojnie można by machnąć tam ze 2-3 rozdziały i wtedy nie było by tego przeskoku. I żeby nie było. Czuję też ten dobry niedosyt, który zasiewa we mnie nadzieje ma kolejną cześć. Czekam niecierpliwie.

Moim drodzy!
Bardzo Was przepraszam za tak długą nieobecność i brak czegokolwiek. Na swoją obronę mam tylko to, że mamy końcówkę semestru i nagle wszystkim nauczycielom się przypomniało, że jednak mamy za mało ocen i coś zdecydowanie trzeba z tym zrobić. Ale nadrobię to! Obiecuje! :*

4 komentarze:

Tytuł: Opposition org. Opposition Autor: Jenifr L. Armentrout Wydawnictwo: Filia Rok wydania: 2015 Liczba stron: 393 ...

23. Opposition


Tytuł: Opposition org. Opposition
Autor: Jenifr L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 393

Świat ludzi powoli zaczyna upadać. Katy wie, że to wszystko zaczęło się w momencie przybycia kosmitów na ziemię. Nie rozumie jednak, dlaczego postępują oni w ten sposób. I co najważniejsze..Dlaczego Daemon i reszta rodzeństwa poszli z nimi? Fala Luksjan niesie śmierć wielu osobom i kosmitom. Daemon jest gotów poświęcić wszystko, by uratować tych, których kocha. Nawet własny gatunek. Teraz już nic nie jest pewne. Nikomu nie można ufać. Kim jest wróg? Kim jest przyjaciel? Tego nie wie nikt.

Jak pewnie wiecie, przychodzę do was z recenzją ostatniej części naszej kosmicznej serii. Jak tak myślę o tym, to robi mi się smutno. Nie wiem jak wy, ale bardzo przywiązałam się do cudownych bohaterów i już teraz mi uch brakuje. Nie mogę uwierzyć, że to koniec. (Cóż..może kiedyś będzie nam dane przeczytać o dalszych losach Kotka i Dupka.) Zarówno Daemon jak i Katy pozostawili we mnie trwały ślad swojej skomplikowanej osobowości. Ale do rzeczy.

Sprawa ma się tak. Nieskończona liczba plusów i dwa minusy. Jako, że minusów jest mniej to zacznę id tego. Po pierwsze:  Książka się skończyła i tym samym zakończyła całą serię, To jej największy minus. Po drugie: W pewnych momentach jest zbyt zboczona. Niby to nic wielkiego, ale jest to trochę zbyt wyeksponowane w poszczególnych fragmentach. Nie wszędzie, ale czasami wychodzi to na pierwszy plan.

Więc plusy. Od czego by tu zacząć :D. Książka tradycyjnie pożera nas w całości. Nie da sie oderwać. Czytasz i czytasz i skończyć nie możesz. Nie da się przerwać. No chyba, że książka się skończyła. Wtedy siłą rzeczy jest to koniec. Wiecie, jak to jest kiedy w książce pojawia się ten bohater idealny? Tak jest i w tym przypadku. W ostatniej części Daemon idealnie się "wyważył" i zawładną całym moim sercem. Nie dość, że przystojny to jeszcze opiekuńczy i mądry. Dlaczego takie połączenie istnieje tylko w książkach? Tego chyba nigdy się nie dowiemy. A co do Katy. Ogarnęła się. Nie jest tą marudną dziewczynką której wiecznie w dupie źle, tylko silną kobietą, która potrafi wykrzesać bardzo wiele ze swojej siły emocjonalnej.

Po górach, dolinach roznosi się akcja. Nie tym razem! Jeśli chodzi o to, to naprawdę jestem pod wrażeniem. Nie ma takich momentów, w których czytelnikowi odechciewa się czyta, bo wszystko się ciągnie jak flaki z olejem. Wszystko jest bardzo ładnie zgrane i dobrane. Wszelkie niejasności rozwiązują się wraz z biegiem wydarzeń. Żadne wydarzenie nie odcina się od reszty. Nie ma milowych  przeskoków między jednym a drugim wątkiem. Wszystko jest na plus.
Podczas czytania towarzyszy nam wachlarz pełen emocji. Z każdą stroną coraz bardziej wczuwamy się w emocje naszych bohaterów. Całość jest skonstruowana w ten sposób, że bez problemy utożsamiamy się z bohaterami i z tym co przeżywają.

Książka napisana jest raczej nieskomplikowanym lecz wyważonym językiem. Jest dopasowany do wydarzeń i bohaterów. Jest to język bliższy młodzieży, ale nie sprawi on problemu starszemu czytelnikowi.

Aż się łezka w oku kręci kiedy dotarłam do końca tekstu. Im więcej piszę, tym mi gorzej. Nienawidzę kończyć serii. Zwłaszcza tak cudownej jak ta. Nie umiem się z nią pożegnać tak na dobre. Przez bardzo długi czas będę wracać do życia Katy i Daemon. Nie wiem czy też tak macie, ale ja kiedy kończę  czytać jakąś serię to mam taką dziwną dolinę. Ale no cóż...Tak jak zwykły kac, ten książkowy też kiedyś mija.

Czytelniku. Jeśli jeszcze nie przeczytałeś żadnej książki z tej serii zabieraj się za to jak najszybciej! Obiecuję, nie pożałujesz. 

2 komentarze:

Tytuł: co, jeśli... org. What If Autor: Rebeca Donovan Wydawnictwo: Feeria Young Rok wydania: 2015 Liczba stron: 391 Cal...

22. co, jeśli...


Tytuł: co, jeśli... org. What If
Autor: Rebeca Donovan
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 391

Cal. Facet po zmianach. Studia daleko od domu, zmiana w wyglądzie, część starego życie odstawiona za kurtynę. .Jednak wszystkie wspomnienia wracają na pierwszy plan w momencie, gdy Cal dostrzega te oczy. Mimo, że właścicielka oczu należała do "starego życia" tak naprawdę nigdy nie przesłonił jej zasłonką. Nicole dawno temu zniknęła z jego świata. I ślad po niej zaginął. Moment spotkania jest dla chłopaka ogromnym szokiem. Jak to możliwe..Na drugim końcu kraju. Ona. Jeszcze większym szokiem okazuje się, że Nicole to tak naprawdę nie Nicole a Nyelle. To znaczy wyglądają tak samo. Wypisz wymaluj, ale charakterem różnią się jak ogień i woda. Cal jest zainteresowany całą tą sytuacją i zaczyna dochodzenie pod tytułem "Czy to naprawdę ona?".

W książce znajduje się prośba od autorki, która prosi o zachowani dla siebie szczególnych informacji, aby nie popsuć nikomu przyjemności z czytania. Tak więc stosuję sie do tego i nie zdradzam wam za dużo. Nie gniewajcie się.

"Ale o co tu chodzi". To zdanie wypowiedziałam na cały korytarz szkolny czytając początek "co, jeśli...". Pogubiłam się na starcie. Rozumiecie- na kilku pierwszych stronach. Jakby się ktoś zastanawiał jak, to odpowiedź jest krótka, zwięzła i na temat- normalnie. Może to przez ten szkolny korytarz, może przez przerwę między drugą a trzecią matematyką, a może natłok wyrwanych z czasu informacji, który we mnie uderzył. Stawiam na wszystko na raz. Na szczęście wszystko się później rozjaśniło.

Nie chcąc zdradzać za dużo, nie mogę zgłębić się w samych bohaterów. Co to, to nie. Ale zarzucę kilkoma hasłami, które baaardzo mi się z tym wszystkim kojarzą. Schiza jak u romantyków, (Ale tylko ta tak schiza pod tytułem coś jest, ale czegoś nie ma. Nie coś w stylu romantycznych nieszczęśliwości), kawa, zagmatwana spontaniczność, cudowni ludzie, emocje. To taka skrótowa recenzja książki. Ale na skrótach nie będziemy kończyć. Duże wrażenie w książce wywarła na mnie jej specyficzna tajemniczość i klimat. Jest bardzo nieprzewidywalna, co oczywiście jest ogromnym plusem. Nigdy nie wiedziałam, czego mam się spodziewać i to było taki "wow". Takie inne. Bo t nie jest ta klasyczna "nieprzewidywalność" tylko zupełnie coś innego. Coś dużo bardziej intrygującego. Chyba to trochę niezrozumiałe, ale postaram się wyjaśnić. Jak czytacie książkę, to najczęściej jesteście w stanie określić kilka możliwych scenariuszy. To coś tam, to coś tam. A tu nie. Po prostu się nie da. Bo normalne to nie jest. Za to bardzo fajnie nienormalne.

Sama relacja Cala i Nelly jest rzeczą, na której temat dałoby się napisać odrębną książkę. O tak. Rozbudowana (taka, jaką lubię), pełna wzlotów i upadków, nieprzewidywalna i tajemnicza. Magiczna. Dosłownie magiczna. Tyle tam sztuczek, że można się pogubić czasami...Często. Na szczęście, książka jest skonstruowana tak, że w pewnym momencie niewiadoma staje się wiadomą i życie toczy się dalej.

Podsumowując. Książkę polecam. I proszę nie zrażajcie się okrojonym tekstem, ale ja to dla dobra waszego pełnego przygód czytania. Naprawdę. To trzeba przeczytać. Bo jak nie to po głowie będzie chodzić "co, jeśli...".

Moi drodzy, przepraszam was za tak długi brak wpisów, ale biol-chem ssie, międzyczasie byłam też chora i nie był nawet jak tknąć tego elektronicznego pisiadła. Postaram się poprawić i wszystko sobie ogarnąć, żeby nie było tak długich przerw. Może się uda. Jest po 22.00 a ja siedzę z herbatą i piszę do was jakieś głupoty. Zdecydowanie trzeba kończyć. Odmeldowuje się!

2 komentarze:

Tytuł: Czerwona Królowa org.  The Red Queen Autor: Victoria Aveyard Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte Rok wydania: 2015 Liczb...

21. Czerwona z krwi i Srebrna z umiejątności Czerwona Królowa.


Tytuł: Czerwona Królowa org.  The Red Queen
Autor: Victoria Aveyard
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 483

Ogromne różnice miedzy Czerwonymi a Srebrnymi są widoczne nie tylko w kolorze krwi. Status społeczny, pozycja, warunki życia czy nawet los..Srebrni pod przykrywką swoich nadludzkich umiejętności traktują siebie jako dużo lepszych od Czerwonych. Jak swoich panów. Przez długie lata dla własnego widzimisie zniewalają Czerwonych, zmuszają do ciężkiej niesłusznie wynagradzanej pracy. Jak tylko to możliwe utrudniają im życie ograniczając dostawy prądu, możliwość pracy, patrzą jak głodują.  Ciężki los spotyka tych, którzy nie mogą znaleźć pracy. Z zimną krwią i szyderczym uśmiechem posyłają Czerwone dzieci na swoją wojnę. Mare Barrow nieokrzesana wieśniaczka, zostaje wyniesiona na służbę do królewskiego pałacu ludzi, których tak nienawidzi. Znajduje się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Zaskakuje wszystkich włączenie ze sobą i odkrywa zbawienna dla swojego "gorszego" rodu głęboko od urodzenia chowaną tajemnicę. Czerwona z krwi i Srebrna z umiejętności. Co ciągnie za sobą to zdumiewające odkrycie?

Z przeczytaniem "Czerwonej Królowej" zwlekałam od tegorocznych wakacji. Sterta innych książek do przeczytania, ogrom serialowych odcinków no i oczywiście dobrzy wykorzystywana wolność od szkoły skutecznie odwróciły od niej moją uwagę. Mamy październik, biol-chem nie oszczędza, ale mimo to książka dosłownie do mnie przemówiła w środowy, przed wycieczkowy wieczór. Od tego dnia oplotła mnie swoimi ciepłymi ramiona i zabrała w niesamowity świat pogrążony w ludzkiej krzywdzie, niezrozumieniu i walce o swoje.

Czytając pierwsze zadani  akapitu rozpoczynającego książkę pomyślałam: "O nie. Kolejna dziewczynka, która potrafi tylko narzekać i w dupie jej źle" jednak coś mnie w niej zaintrygowało. Mare Barrow (jakkolwiek to zabrzmi) okazuje się zasłużoną marudą, której życie nie rozpieszczało. Sprytna złodziejka szkolona ulicznym życiem i nieuwagą ludzi. Kradła. Ale to co. W jej sytuacji byłam pod ogromnym wrażeniem jej zwinności i uporu by choć trochę poprawić rodzinny byt. Mimo cienia, którym była dla swojej młodszej siostry walczyła. To właśnie ona zaciągnęła mnie za sobą w tą robiącą wrażenie historię.

Niby oklepany schemat. Podział społeczny, tyrania, iskierka- powstaniec i pfff. Wielkie wyzwolenie. Ale nie tym razem. Mamy tu coś więcej. Cała historia nie jest pasmem zwycięstw głównych bohaterów. Wręcz przeciwnie. Cały czas zaskakuje nas nieoczekiwanymi i nieprawdopodobnymi zwrotami akcji. Potrafi uśpić nasz instynkt by za chwilę gwałtownie wyrwać nas z błogiego snu nikłego przewidywania. Byłam w stanie przewidzieć tylko jedną góra dwie rzeczy (Kto czytał ten wie o czym mówię. O początkowym wątku jednego z książąt). Uwielbiam to w książkach. Uwielbiam to, że w dalszym ciągu nawet na końcu książki, gdzie podobno wszystko jest jasne potrafi mnie zaskoczyć  i zostawić ten niedosyt wszystkiego. Swoją drogą to powinno być zakazane. Zostawianie czytelnika w takim stanie, kiedy kolejna część będzie dostępna za długi okres czasu. Ciężkie życie czytelnika.

Książka ukazuje wiele wartości. Wiele etykiet. Wiele sprzeczności. Tych dobrych i tych złych. Tak naprawdę cała historia to wielowymiarowe kłamstwo i szereg zdrad, które wymykają sie spod kontroli. Kłamstwo nie popłaca, ale pomaga przeżyć. Nawet w imię dobra kłamstwo zawsze pogrąży. "Każdy może zdradzić każdego"- jako odpowiedz na wszystko. Szczery, opiekuńczy, walczący w imię dobra, perfekcyjny, zbyt perfekcyjny może okazać bezwzględnym mordercą bez serca, uczuć i granic. Wśród tego całego zła znajdują się też dobre elementy, które niczym malutkie iskierki skaczą miedzy ciemnością złowrogiego świata. Nawet Ci najgorsi potrafią kochać. CI najbardziej  pokrzywdzeni  nie poddają się i potrafią być. 

Skończyłam czytać ją dziś. I czuję gniew, złość, zachwyt, szczęście i wielki niedosyt. Czekam na kolejna część z wielką niecierpliwością. Serdecznie polecam wam "Czerwoną Królową". Pozwólcie ponieść się literą i płyńcie zdradziecką rzeką niesprawiedliwego świata...Pod prąd.

5 komentarze:

Tytuł: Der Gast.   Farmnikowo. Autor:  Barbara Celińska Wydawnictwo: Wymownia [klik] Rok wydania: 2015 Tym razem coś d...

#1. Der Gast. Farmnikowo.


Tytuł: Der Gast. Farmnikowo.
Autor:  Barbara Celińska
Wydawnictwo: Wymownia [klik]
Rok wydania: 2015

Tym razem coś dla najmłodszych. " Der Gast" to bajka o  tajemniczej kulce, która nagle wkracza w życie zwierząt w Farmnikowie i staję się dla nich ogromną zagadką.  Jak na bajkę przystało: bawi i uczy.

 Jeśli chodzi o część "bawiącą" spełnia swoje zadanie świetnie. Nowa, niepowtarzalna historia napisana prostym, przejrzystym językiem doskonale dociera do młodego odbiorcy. Potrafi zaciekawić i sprawić, że maluch chce słuchać.

Część "ucząca" równie dobra jak "bawiąca" . Opowiadanie zawiera wstawki w języku niemieckim. Są one umieszczone w bardzo logicznych miejscach. Są powtórzeniem lub częścią poprzedzającą fragment. Idealnie dobrane  do całości. Lekkie, nieskomplikowane, krótkie zdania, które zapadają w pamięci wraz z całą treścią. Żeby łatwiej było to zrozumieć- działa to na zasadzie sformułowania dobrze znanej "Pani Frau". Niby nic a jak wiele. Jak to na bajkę przystało zawiera cały czas aktualny morał. Do naszego głównego bohatera dociera, że przez całe swoje życie robił źle i od teraz będzie postępował inaczej. 

A więc wszyscy zusammenfassen zbierzmy to w całość. "Der Gast" jest dobrze napisaną historią, która uczy nas dwóch rzeczy- języka niemieckiego i  tego jak ważne jest uczenie się na błędach i dążenie do celu w lekki, przyjemny sposób.


2 komentarze:

Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi Autor: Rafał Kosik Wydawnictwo: Powergraph Rok wydania: 2004 Liczba stron: ...

Felix, Net i Nika.

Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2004
Liczba stron: 376



Trójka warszawskich gimnazjalistów rozpracowuje gang znikających złodziei. Znajdziecie tu codzienne, szkolne problemy i niecodzienne przygody, komputery, wynalazki, duchy i opowieść o przyjaźni, o jakiej wszyscy marzymy.











Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa

Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2005
Liczba stron: 536
Kim są tajemnicze zjawy, podążające za bohaterami? Do czego służy maszyna odnaleziona w tajnej bazie wojskowej? Jeśli lubicie się śmiać i bać, wybierzcie sięw podróż do świata, w którym wszystko jest możliwe.




Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 456
Liczba stron: 2006
Warszawę ogarnia tajemnicza epidemia senności. Kolejne osoby popadają w dziwny stan - w nocy męczą je senne koszmary, których po przebudzeniu nie pamiętają, w dzień za to przysypiają. Epidemia dociera do klasy Felixa, Neta i Niki. Przyjaciele – sami walcząc z ciągłą sennością – postanawiają rozwiązać tę zagadkę.


Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 536

Trójka warszawskich gimnazjalistów powraca, by w czwartej części powieści zmierzyć się z zadaniem, które muszą podjąć wbrew sobie. Podczas szkolnej imprezy halloweenowej pojawia się tajemniczy Ponury Źniwiarz, który będzie od tej pory prowadził z Felixem, Netem i Niką niebezpieczna grę, wyznaczając im kolejne zadania. Choć przyjaciele spróbują je ignorować, splot zdarzeń dotknie bezpośrednio ich rodzin i będą musieli podjąć wyzwanie. Zaangażują się w poszukiwania grasującego w podziemiach Warszawy stwora, okrzykniętego Bazyliszkiem, trafią do opuszczonego domu pewnego konstruktora, poszukają legendarnego skarbu. Kolejne wyzwania będą czekać na przyjaciół w szkole, gdzie razem z klasą wezmą udział w międzyklasowych zawodach. W tej części książki bohaterowie będą musieli także uporać się z problemami rodzinnymi: Felix z chorobą babci Lusi, Net z oczekiwaniem na bratosiostrę, a Nika po raz kolejny z ukrywaniem przed światem swojej tajemnicy.

Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 420



Podczas imprezy sylwestrowej Felix, Net i Nika niechcący odpalają eksperymentalną rakietę kosmiczną. Tajne służby poszukują sprawców, a sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że rakieta spadnie gdzieś na terytorium Polski. Bohaterowie muszą zlikwidować zagrożenie. Rozpoczyna się walka z czasem. Jednocześnie rzeczywistość szkolna nie ułatwia im zadania. Szkoła stara się o uzyskanie certyfikatu jakości, co prowadzi do wielu absurdalnych i bardzo zabawnych sytuacji. To, co spotka Felixa, Neta i Nikę utwierdzi ich w przekonaniu, jak ważna jest przyjaźń i pomaganie innym.




Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała Armia
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 460


Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała Armia Rafa Kosik Wystrzelona przypadkiem rakieta krąży po orbicie okołoziemskiej i wkrótce spadnie na Warszawę. Kto wygra wyścig z czasem? Trójka czternastolatków, naukowcy z Instytutu Badań Nadzwyczajnych czy… Mała Armia? Rzeczywistość warszawskiego gimnazjum, szalone akcje i wynalazki, odjechany humor i szczypta powagi – to przepis na książkę, którą pokochali młodzi czytelnicy.











Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 464

Rafał Kosik Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka Felix, Net i Nika jadą na zimowisko do pensjonatu Trzy Kuzynki, położonego w lesie, w górach na odludziu, a prowadzonego przez bardzo dziwne starsze panie. Stare meble i przedziwne obrazy tworzą niezwykłą atmosferę, a naprawdę strasznie zaczyna się robić, kiedy nocą ktoś chodzi po domu, pozostawiając przerażonym gimnazjalistom dziwne niespodzianki. Przyjaciele powoli odkrywają tajemnicę tego niezwykłego miejsca. W książce, jak we wszystkich tomach serii „Felix, Net i Nika”, nie zabraknie humoru, przygód z dreszczykiem i nastoletnich perturbacji damsko-męskich.

Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn                              
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 496

Rafał Kosik Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn Co się stanie, jeżeli roboty uznają, że należą im się takie same prawa jak ludziom? Jak Felix, Net i Nika poradzą sobie z buntem maszyn? Jak zwykle w serii „Felix, Net i Nika” czekają na Was: megadawka humoru, absolutnie szalone przygody i… nowe pomysły dyrektora gimnazjum – magistra inżyniera Juliusza Stokrotki. Przeczytajcie, a dowiecie się, kto odwiedzi Nikę, jaką tajemnicę próbuje odkryć Net i z kim umawia się Felix. Będzie się działo!












Tytuł: Felix, Net i Nika oraz  Świat Zero
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 480

Rafał Kosik Felix, Net i Nika oraz Świat Zero Co, jeśli dzisiejsza rzeczywistość różni się od tej, którą pamiętasz z wczoraj? Zawodzi cię pamięć, czy cały świat próbuje cię oszukać? Jeśli tak jak Felix, Net i Nika przeszedłeś przez Pierścień – po drugiej stronie czeka cię wiele niespodzianek. Przygody, humor, gimnazjalne miłości – tego, jak zwykle w książkach serii „Felix, Net i Nika”, nie zabraknie!





Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Świat Zero. Alternauci
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 608
Rafał Kosik Felix, Net i Nika oraz Świat Zero2. Alternauci Felix, Net i Nika, warszawscy gimnazjaliści, trafiają do światów alternatywnych, a każda wizyta pokazuje im (i nam), jak wyglądałby nasz świat, gdyby historia potoczyła się trochę inaczej. Lektura dla myślących czytelników od lat 7 do 107! Ostrzeżenie nr 1 – w tej książce znajdziesz gigantyczną dawkę humoru. Ostrzeżenie nr 2 – od tej książki trudno się oderwać! Ostrzeżenie nr 3 – ta seria uzależnia.



Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Nadprogramowe Historie
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 480

Trójka kultowych bohaterów tym razem w przezabawnych i trzymających w napięciu opowiadaniach. Felix, Net i Nika zaplątani w miłosną aferę szkolnych Walentynek, zagadkę mutacji genetycznych w ukrytej wiosce i w sen-pułapkę, z którego nie można się obudzić.
Smakowite nadprogramowe historie można czytać niezależnie od książek serii!


Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 494

Co dorośli ukrywają przed gimnazjalistami? Jak godnie przyjąć zagranicznych gości? I co skrywa tajemnica Czerwonej Hańczy? Przeczytaj o szkolnej wycieczce, która zamieniła się w coś zupełnie innego, romansach i niespodziewanych flirtach oraz zagadce kryminalnej, z którą muszą się zmierzyć warszawscy gimnazjaliści.














Tytuł: Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 398

Mroczny szkocki zamek i Londyn spowity mgłą - oto sceneria wakacji Felixa, Neta i Niki. Przyjaciele tym razem zmierzą się z klątwą od stuleci prześladującą pewien szkocki klan. Będzie trochę steampunkowo, trochę wiktoriańsko, bardzo śmiesznie i bardzo... horrorystycznie. Już możecie się bać!











Przybywam do was pierwszy raz z książką naszego rodaka. Felix, Net i Nika to w 100% polska seria. Co oczywiście nie czyni jej gorszą. Rafał Kosik wykreował niepowtarzalne wydarzenia wśród dobrze nam znanych polskich gimnazjalistów. Dzięki temu wszystkie miejsca, bohaterowie są bliżsi czytelnikowi. Ba! Spora ich część może powiedzieć, że była tu, tu i tam i utożsamić się z naszymi przyjaciółmi. Co czyni tą serię wspaniałą? To, że wszystko jest takie prawdziwe, na miejscu. Cała ta fantastyka, wszystkie niemożliwe wydarzenia są jednocześnie realne i nierealne. Ludzkie reakcje, stosunki, zachowania połączone z dobrym humorem i elementami pochodzącymi rodem z krainy snów.

Autor w niezwykły sposób przedstawia prawdziwą przyjaźń. Przyjaźń, która z która z każdym dniem staje się mocniejsza, prawdziwsza, nie zawodzi i nie słabnie. Od samego początku widać, że nie będzie to „przyjaźń” na 5 minut jakich niestety pełno, tylko szczera, lojalna przyjaźń z odpowiednią osobą. Bo to nie tak, że cała trójka jest taka sama. Nie-e. Każdy z ich jest inny, wyjątkowy na swój własny sposób. Felix- z zamiłowania konstruktor i fizyk, zawsze opanowany i z głową na karku. Odważny nieraz za wszystkich i zawsze wie co robić. Net- nastoletni, informatyczny geniusz. Ojciec sztucznej inteligencji. Nika- inteligenta, zaradna dziewczyna; dojrzała jak na swój wiek sierota, która wszystko potrafi ułożyć. Posiada dar telekinezy. Łączy ich wszystkich jedna, cudowna cecha- są lojalnymi przyjaciółmi. Dbają o siebie na wzajem w każdy możliwy sposób.

Jeśli chodzi o sprawy bardziej książkowo- pisaniowo- językowe to sprawa wygląda następująco. Książki napisane są bardzo zrozumiałym, ale nie niskim językiem. Słownictwo adekwatne do wydarzeń. Cała seria zawiera wiele neologizmów co czyni ją jeszcze bardziej wyjątkową. Jedną z moich ulubionych elementów są naukowe wstawki i wspominki wielu wspaniałych postaci historycznych czy znanych autorów kultowych dzieł. Czytając , kształcimy sie w wielu dziedzinach.

Słowem zakończenia..Jak dla mnie najnudniejszą częścią jest "Sekret Czerwonej Hańczy" a najciekawszą..no tu już gorzej wybrać.

(Opisy książek pochodzą z  http://www.powergraph.pl/)

4 komentarze:

LBA czyli nagroda za dobrze wykonaną pracę. Przyznawana jest początkującym blogom z mniejszą liczbą obserwatorów, aby dać im szanse na rozpo...

Liebster Blog Awards. Oby tak dalej.

LBA czyli nagroda za dobrze wykonaną pracę. Przyznawana jest początkującym blogom z mniejszą liczbą obserwatorów, aby dać im szanse na rozpowszechnienie.

Bardzo dziękuję za nominacje od:

  •  http://ponad-czasem-raven.blogspot.com



1. Ulubiony zapach to?
Nowa książka.
2. Jaki dźwięk kojarzy ci się z dzieciństwem?
Radosny krzyk słowa "zaklepany" podczas zabawy w chowanego.
3. Piosenka, która znaczy dla ciebie więcej niż inne?
Moja piosenka..
4. Jaka książka na twojej półce stoi na "szczególnym" miejscu?
"Duff"
5. Dlaczego piszesz?
Piszę, ponieważ książkami należy się dzielić.
6. Jakie masz marzenie?
Być w 00% zadowoloną ze swojego życia.
7. Jaką książkę czytasz i co o niej sądzisz?
"Dziady". Co sądzę? Nie wiem.
8. Co zrobiło duże wrażenie ostatnio na tobie?
To, co mogę zrobić jeśli bardzo tego chcę.
9. Gdzie chciałabyś teraz być i co robić?
Przechadzać się po NY z książką i herbatą w ręce, owinięta ciepłym szalem w szkocką kratę wraz z przyjaciółmi
10. Ulubiony blog?


Bliżej nieokreślone. Jestem za świeża. 
  • oraz http://ksiazki-jak-narkotyk-zaczytana.blogspot.com/


1. Jaka książka kojarzy Ci się z dzieciństwem ?
"Harry Potter". Kiedy byłam mała mój brat czytał go na głos, żebym też mogła usłyszeć.
2. Gdzie lubisz czytać książki ?
W łóżku, w wannie, na łące..na szkolnej ławce. Wszędzie, gdzie się da.
3. Słuchasz przy czytaniu książek?
Muzyki? Nie. Nie mogę się wtedy skupić.
4. Masz jakiś cytat z książki, który zapadł Ci w pamięci?
"Charlie" Stephen Chbosky

"Gotów jestem umrzeć dla ciebie, ale nie będę dla ciebie żył."

5. Od jakiej książki zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem ?
Większa przygoda, w której trwam do teraz zaczęła się od Harrego.
6. Czytasz czasami e-booki ?
Nie.  Nigdy. Lubię poczuć pod palcami chropowatą powierzchnie książki i jej zapach.
7. Co  sądzisz o ekranizacjach ?
Najpierw książka, później film..Jeśli jest ekranizacją a nie czymś na kształt to nie mam nic przeciwko. Jest to "wersja książki" dla leniwych.
8. Jaką gatunek uważasz za najgorszy?              
Za mało jeszcze przeczytałam w swoim życiu, żeby to określić.
9. Co sądzisz o Thrillerach?
Lubię je. Są wciągające.
10. Jaka przeczytana przez Ciebie książka jest najgorsza?
Może nie tyle co najgorsza, ale najbardziej nietrawiona przeze mnie jest "Dżuma".
 11. Co obecnie czytasz?
"Dziady".

Jak już wspominałam, jestem totalnym świeżakiemi i nie wiem  kogo nominować, poniważ się trochę gubie. Jak tylko to ogarnę na pewno to zrobię. 

2 komentarze:

Tytuł: Black Ice org. Blac Ice Autor: Becca Fitzpatrick Wydawnictwo: Otwarte Rok wydania: 2014 Liczba stron: 448 Na star...

19. Black Ice czyli 1,5 dnia wyjęte z otaczającego świata.


Tytuł: Black Ice org. Blac Ice
Autor: Becca Fitzpatrick
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 448

Na starcie chcę Was wszystkich przeprosić za tak długą nieobecność i brak postów. Zaczął się rok szkolny, w który się jeszcze wdrażam i szukam wolnych chwil do czytania. Niestety jak na razie znajduję je w weekendy i wszystko bardzo wolno idzie. Myślę, że jak już się ze wszystkim ogarnę to pójdzie  z górki i posty będą sie pojawiać częściej.
               
                Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.

Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…
          
(źródło opisu otwarte.eu)

                Nie mam zielonego pojęcia od czego zacząć. Na pierwsze zdanie jest tyyyle możliwości. A mianowicie "Po prostu się zakochałam." ,"Dawno nie czytałam tak dobrej książki." , "Mam takiego kaca książkowego, że nie mogę się pozbierać" i wiele, wiele równie mocno chwytających za serce początków... Skończyłam czytać Black Ice wczorajszego popołudnia. Zajęło mi to niecałe dwa dni. A jeszcze mniej zajęło zakochanie się w niej. Dość rzadko jest tak, że książka od pierwszych stron wkupuję się w moje książkopożerające łaski. W tym przypadku tak było. Black Ice to książka praktycznie idealna. (Ma jeden minus- koniec) Wartka, trzymająca w napięciu, nieprzewidywalna akcja łapie czytającego w swoje sidła i nie puszcza jeszcze długo po przeczytaniu. W miarę szybko postępującego czytania coraz bardziej zaskakiwało mnie wszystko. Całkowicie NIE-PRZE-WI-DY-WAL-NA. (Jeśli jesteś z tych co starają się przewidzieć zakończenie książki to w tym przypadku się nie trudź- i tak Ci nie wyjdzie) Zwrotowe zawroty głowy. Wszystkie moje początkowe wizje na temat samych wydarzeń przyprawiły mnie tylko o ból głowy. Co skok w bok, to zwrot i wszystko od nowa. Po krótkim czasie poddałam się i już całkowicie pozwoliłam sobie na popłynięcie wraz z powieścią. Nie pożałowałam. Jak tylko porzuciłam moje plany przekroczenia mety na starcie przyjemność z czytania wzrosła jeszcze bardziej. Dotarł do mnie bogaty wachlarz emocji zapisany w każdym akapicie. Jeśli chodzi o emocje. Tak jak akcja- są bardzo zaskakujące i zmienne. Zmienia się akcja, zmienia się nastrój, zmieniają sie emocje, które w nas lektura wywołuje. Czytając miałam wrażenie, że w mojej głowie powstaje gęsta emocjonalna zupa o skrajnych, ostro- słodkich smakach.  Przed przeczytaniem tej książki nie sądziłam, ze jedno zdanie może wywołać w człowieku tyle odczuć jednocześnie. A tu niespodzianka i książka mówiąca: "Zmiażdżę Cię całą sobą słaby, podatny na bodźce człowieczku". I tak też się stało. Zostałam zniszczona, zmiażdżona i zmieszana z błotem w pozytywnym tego znaczeniu. Zmienia się akcja, zmienia się nastrój, zmieniają emocje i oczywiście zmienią się bohaterowie. Główne postacie książki są bardzo dynamiczne i mają bardzo wiele różnych odsłon. To tak, jak gdyby w każdej z sytuacji brał udział odpowiednik z równoległego świta. Nie ważne w jak trudnej i innej sytuacji znalazła się Briff czy Jude zawsze odsłaniali nowe cechy. Uwielbiam takie barwne postacie. Nigdy się nie nudzą. Nasi bohaterowie to coś więcej niż tylko wykreowane przez autorkę pionki płynące z całością. Są bardzo żywi. Śmiało mogę powiedzieć, że pasują to prawdziwego człowieka. (No jakby oni nie byli prawdziwymi ludźmi tylko kosmitami..Prawdziwymi w sensie nie napisanymi tylko takimi żyjącymi. No wiecie o c chodzi..) Nie są to jakieś idealne, przerysowane, wymarzone człowieczki tylko ludzie z zaletami i wadami. Mogłabym sie jeszcze długo rozwodzić na temat zalet książki. NA temat jej bardzo dobrej narracji, składni, wyważonego słownictwa, ale po co..Zamiast tego zachęcam was wszystkich do przeczytania tego dzieła. Tylko zarezerwujcie sobie ok. dnia góra dwóch. Jak zacznie to się nie oderwiecie.

P.S. Ciągle mam ogromnego kaca książkowego. 

6 komentarze:

Tytuł: Origin org. Origin Autor: Jennifer L. Armentrout Wydawnictwo: Filia Rok wydania: 2015 Liczba stron: 458 ...

18. Origin. To jeszcze nie koniec.


Tytuł: Origin org. Origin
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 458


Rozczarowanie Daemona sięga zenitu gdy dowiaduje się, że Katy nie ma w Mount Weather.  Teraz najważniejszym celem jest odnalezienie jej. Co stanie się z tymi, którzy staną mu na drodze? Co jest gotowy zrobić Daemon jeśli w grę wchodzi ocalenie swojej miłości? Któż to wie... 
Aby przeżyć Katy musi się przystosować. Nic więcej jej nie pozostało jak czekać i zbierać informacje. Ale co ma o tym wszystkim myśleć? Nie wszystkie słowa Dedalusa wydają się być szalone. Jeśli tak...Kto jest prawdziwym wrogiem? Ludzie? Luksjanie? Dedalus? Wielka niewiadom?
Co czeka naszych zakochanych? Kto okaże się największym złem? Co w obliczu prawdy wybiorą Katy i Daemon? Odpowiedzi nie zna nikt..

Po przeczytaniu pierwszego zdania szlak mnie trafił. Ona znowu marudzi! Jak można być takim marudnym i cały czas użalać się nad sobą. No co jest z Tobą nie tak Katy? Przysięgam, że naprawdę miałam ochotę ją udusić. Na szczęście w dalszej części ogarnęła i zaimponowała nawet swoją postawą. Wróciła do starej, dobrej, upartej Katy. Daemon jak zwykle uparty bardziej niż wszyscy ludzi i Luksjanie razem wzięci. Niegrzeczny chłopiec stał się jeszcze bardziej niegrzeczny i buntowniczy. Istny rebel. To wszystko sprawiło, że jeszcze bardziej zyskał w moich oczach i stał się nad wyraz pociągający. Tak, właśnie to powiedziałam. No ale cóż..W tej części Katy i Daemon wiele przeszli. I nie było to takie ciągłe (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Miało pazury. Oboje nie użalali się cały czas nad sobą i bardzo dobrze potrafili cieszyć się chwilą. Łączy się to jednocześnie z akcją w książce, która była wartka, wciągająca i bardzo zmienna. W żadnej z wcześniejszych części nie było takich zwrotów akcji. To niesamowite jak bohaterowie, których znamy mogą nas zaskoczyć. I to zdziwienie, smutek, żal, zaskoczenie i radość jednocześnie, kiedy nasz idealny plan legnie w gruzach i dzieje się zupełnie inaczej. W takich chwilach, gdy czytałam Origin moja wina wyglądała jakby ktoś specjalnie wytrącił z ręki najpyszniejszego rożka. Skok tu, skok tam i wszystko jest inaczej. W jednym momencie szczęście a na następnej stronie już ucieczka. To wszystko czyni książkę bardzo wciągającą. Słownictwo, składnia w książce jak we wcześniejszych jest poprawna, ale luźna. Dopasowana do stylu w jakim jest pisana. Zaczęłam od (dosłownie) początku książki więc i na zakończeniu skończę. O KSIĄŻKO NAD KSIĄŻKAMI jak można zrobić coś takiego i zakończyć w takim momencie. Okay. Trzyma w napięciu i to jest ogromny plus, ale...świadomość, że nie wiemy co jest dalej wyżera nam dziurę w głowie, w sercu, w żołądku. Przeżera nas jak wygłodniały zombie, który właśnie dostał świeży mózg. I tak się też czuję czekając na kolejną część, Jakby zombie wyżerał mi mózg.. A może to tylko początek roku szkolnego. 

8 komentarze:

Tytuł: Papierowe Miasta org . Paper Towns Autor: John Green Wydawnictwo: Bukowy Las Rok wydania: 2013 Liczba stron: 398 Pr...

17. Papierowe Miasta . Jeśli myśleliście, że książka to zło..To nie oglądaliście filmu.


Tytuł: Papierowe Miasta org. Paper Towns
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 398

Przepraszam Was bardzo, ale ja naprawdę nie wiem o czym jest ta książka i jak ją streścić. Na pomoc wyruszy mi wydawnictwo Bukowy Las:
Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.
Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka  wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy.
Książkę czytałam długo, Bardzo długo. Nie byłam w stanie przeczytać jej w normalnym tempie nie zasypiając. Książka ciągnie się i ciągnie jak flaki z olejem, cały czas monotonicznie bez większego wyrazu. Oczywiście, ma dobre momenty, ale to nie wystarczy żeby uratować obszerną całość. Pod względem gramatycznym czy językowym książka jest dobra, jak to Greena przystało, ale treść...Pozostawia wiele do życzenia. Książka po prostu jest nudna. Cała historia ma przekaz...a raczej jego brak. Może ja go nie umiem znaleźć, ale no cóż. Napisana jest w jednym nastroju, na jednym uczuciu. To właśnie sprawia, że się ciągnie jakby końca nie miała. Niestety.. Próby wybicia jej z powolnego tempa nie wyszły za dobrze. Są dość nieudane i nietrafione. Nie zmieniają nic a tylko pogarszają sprawę. Bo co innego mogłyby zrobić próby rozkręcenia akcji  w żółwim tempie i nostalgicznym nastroju. Moim zdanie jest to najgorsza książka Johna Greena, którą czytałam. Liczyłam na więcej i się przeliczyłam.

Jeśli myśleliście, że książka to zło..To nie oglądaliście filmu. 


Kilkanaście dni temu wybrałam się z przyjaciółką do kina na "Papierowe Miasta" i mocna się zawiodła. Od początku nie byłam nastawiona na wielkie boom (patrząc na książkę), ale no bez przesady. Kocyk, podusia i można spać na sali kinowej. Dwa, góra trzy momenty sprawiły, że nie spałam a się śmiałam. To tyle co do pozytywów. Obsada..Nie wiem, jak wam, ale jak zobaczyłam Margo to chciało mi się płakać. Dosłownie. Gdzie ta opisywana w książce piękność z solidnym charakterem i temperamentem. No gdzie? Zamiast tego dostaliśmy jeszcze bardziej marudną i życiowo pokrzywdzoną  Margo, która urodą nie grzeszy. Nie w ten sposób, w którym powinna w tym filmie. Aktorka jest fatalnie dobrana do postaci jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny. Quentin był dość zbliżony do książkowego, ale to też nie do końca to, czego można było oczekiwać.
Wyobraźcie sobie teraz książkową "cegłę" o objętości 400 stron. I wytnijcie z niej 250 stron. Tak została okrojona powieść. Wycieli najlepsze momenty z książki, a to co zostało rozciągnęli w niezdrowy sposób. Powoli szlak mnie trafiał jak pojawiały się luki w filmie, który względnie trzymał całość. Nie dość, że go tak pokrzywdzili obsadą to jeszcze zmieniona treścią. Ja rozumiem, że to nie ekranizacja, ale pozór treści książki wypadłoby zapisać. Taka zmiana treści nie jest zarezerwowana dla filmów. I jak można potraktować zakończenie w ten sposób? Zmienić całe, od deski do deski i zmienić dobrych przyjaciół w potwory. Chore..Z całym szacunkiem, ale ten film to dno i nikt, kto pisał ten scenariusz nie widział książki na własne oczy.
Podsumowując: Kiedy czytałam książkę było mi źle, jak wyszłam z kina byłam załamana. 

6 komentarze: